wtorek, 22 kwietnia 2008

Jak chujowa może być pogoda?

I’m gonna show it. Normalnie się porzygasz jak ci opowiem, albo jak zajrzysz do środka. Mam taką naprawdę jazdę, jak mi puchnie czekolada w przełyku i nikt nie wie jak czterdzieści minut to nie siedem, a siedem to jak dwie piosenki. Jak dwie piosenki, dwie piosenki, nawet więcej piosenek, ale ciężko, bo moje towarzystwo nie bardzo przekonuje do spędzania wolnego/zajętego wieczoru, okupują klatkę schodową, wcale ich nie widać, sikają pod schodami, czasem malują sobie rzęsy na niebiesko, nie widzę różnicy, opowieści z lasu, wszystko przebiega za szybko i za bezsensu, niedopracowane dialogi, fabuła z dupy i jeszcze masz jebaną czelność się chwalić i ostentacyjnie machać pieniążkami papierowymi w większym formacie. Ochujali rozpierdalali kupowali zjadali wciulali ten jebany dworzec jebie. Pleonazm onanizm impresjonizm chujonizm neologizm patolizm, teraz będzie cytat: „srolo patolo” –d.m. Unwind mytubeyourspace