środa, 31 października 2007

Paralaxa

Bartek (4-04-2007 22:43)
uwazaj!!
Edyta (4-04-2007 22:43)
no dajesz:d
Bartek (4-04-2007 22:43)
kurwa, bomba!!
Edyta (4-04-2007 22:43)
ale ja chyba sobie nie kupie tego miksera
Bartek (4-04-2007 22:43)
kryj sie!!
Bartek (4-04-2007 22:44)
kurwa, wojna jest, bez miksera nie wygramy!!
Edyta (4-04-2007 22:46)
jaka wojna....
Edyta (4-04-2007 22:46)
w tym batorym to sie wam jebie w gowach:d
Bartek (4-04-2007 22:47)
jesli nie uzyjemy miksera to nas zmiela oni
Bartek (4-04-2007 22:47)
i bedzi echuj
Edyta (4-04-2007 22:47)
dobra:d
Edyta (4-04-2007 22:47)
to kupmy sobie wszyscy po mikserze:d
Bartek (4-04-2007 22:47)
po 3!!
Bartek (4-04-2007 22:48)
bo nas zalatwia, i bedzie dupa
Bartek (4-04-2007 22:48)
jebany Roman
Edyta (4-04-2007 22:48)
a co mnie roman:p pierdol go
Bartek (4-04-2007 22:49)
gier...ty...ch...
Bartek (4-04-2007 22:49)
bez miksera zginiemy, chocby jeden by sie przydal
Edyta (4-04-2007 22:49)
no dobnra
Edyta (4-04-2007 22:49)
mozemy sie poskladac
Edyta (4-04-2007 22:49)
załozyc fundacje
Edyta (4-04-2007 22:49)
na rzecz miksera
Bartek (4-04-2007 22:50)
Umlaufa juz porwali!!
Edyta (4-04-2007 22:50)
biedny:d
Bartek (4-04-2007 22:50)
nie wies zkiedy wyjda po Cie
Edyta (4-04-2007 22:50)
ja mam ochrone
Edyta (4-04-2007 22:50)
kamiś mi załatwilo
Edyta (4-04-2007 22:51)
na byko. całodobową
Bartek (4-04-2007 22:51)
Ale nie przed nimi!!
Bartek (4-04-2007 22:51)
to chuje som
Bartek (4-04-2007 22:53)
a Kamisoiwo ochorna je chujowa;p
Edyta (4-04-2007 22:54)
nie:d
Edyta (4-04-2007 22:54)
dobro:d
Edyta (4-04-2007 22:54)
nikt nie nie zaczepio
Edyta (4-04-2007 22:54)
nawet sie bojom gwizdac
Bartek (4-04-2007 22:54)
to je placebo
Bartek (4-04-2007 22:54)
a oni juz tu sa
Bartek (4-04-2007 22:54)
dobra,kurna, cuzje si ejuz fest trzezwy to ida spac;d
Bartek (4-04-2007 22:55)
ale uwazaj na skurwysynow!
Edyta (4-04-2007 22:55)
a tam:p tak gadasz bo tobie kamiś nie załatwił ochorony:d
Bartek (4-04-2007 22:56)
nie potrzebuja, na swoim terenie mam swoja, i to najlepsza;p
Bartek (4-04-2007 22:59)
zdupiom
Bartek (4-04-2007 23:00)
papa:*
Edyta (4-04-2007 23:00)
pa:*

:)

miłego dnia!

niedziela, 28 października 2007

Całkiem poważnie

dam sie zaprosić do kina

bo nie mam pieniędzy. taka jestem romałtyczna.

i dzisiaj bardzo monotematyczna. mc doris i kasia n.

Nie prowadzisz samochodu, w tej chwili też żadnego innego pojazdu. Kierujesz tylko reakcjami jakie wpłynęły na ciebie przez końce włosów. Bawisz się palcami. Trochę nerwowo, bo właśnie się okazało, że wcale nie potrafisz przestać myśleć. Nawet nie wiesz czy tak naprawdę chcesz. Stary śmierdzący facet wsiadł do autobusu i uważnie przypatrzyłeś się malutkim literkom wytatuowanym na jego szyi. Jak mam być szczera to wolę jeść masło. Bez masła to już nie jest to samo. Drzewa się naginają do naszego poziomu. Na razie próbują. Za dużo pytań im zdajecie, ludzie. Boli mnie to, albo wcale nie boli. Poproszę o zwolnienie i usprawiedliwienie od życia. Stopniowe oswajanie się z niedoskonałościami. No dobra. Może tylko po to, żeby na chwilę odetchnąć od szajsu i wyjść poza ramki. Może być na dwa milimetry.

i jeżeli chce Ci sie płakać, to ja Cię przytule, bo 'dzien był chujnia zimno mrok sukinkot choć suchy'

dalej chodzisz z wypalonym lewym policzkiem, że sie tak kurwa zacytuję?

piątek, 26 października 2007

Musiałam:D

'editas fadas vodka byko (kaj zając po śniegu pomyko)' - ore

drodzy ludzie, chce mi się na was rzygać jak jade kosą, przepraszam!

a tak poza tym co słychac?


Najlepsze podrywy:
- jesteś z Zabrza?
- czy możesz mi dać mapę? Zagubiłam się w twoich oczach
- bolało cię? Kiedy spadłes mi prosto z nieba
- wymasować ci stopy pewnie cię bolą, całą noc biegałeś w moich snach
- ruchasz się czy trzeba z tobą chodzić
- dałbyś się zaprosić na kolację ze śniadaniem?
- nie wiem co mnie myślisz, ale mam nadzieję, że jest to jest związane z seksem
- bejbe, zajebałam się w tobie po chuju
- masz rewolwer w kieszeni czy ja naprawdę Ci się podobam?
- choć mała za kiosek, skrzyżujemy oddechy
- cześć kwiatuszku, rośniesz sam?
- czesc, mam już chłopaka, ale szukam mężczyzny….
licealne pojebywacze tudzież polisz lesons sux, nie, ale lubie szynke
i nie wiem co mam tu zrobic, bo mnie znowu rozjebało.

prażka w rozwianych włosach i całujące się panie kiedy wlewamy do szkalnek vode bodzia(thx dad)

taniec z gwiazdami?:D

wtorek, 23 października 2007

granny's pumpkin soup

kocham sie w tobie moj słodki nierobie

albo

pojde z tobą do kina właśnie film sie zaczyna

'o tej porze na frynie my siedzimy w kinie' :D

jestem nacechowana twoją postacią. postacią chodnika jak się witają z nim co rano moje buty

drinkin' not thinkin'
taka wena;P no widzisz, mozesz przyjsc. jabłka dziadka gotowe
:]

niedziela, 21 października 2007

Read my body. language

Nie możesz się ze mną przespać, jeśli:
nie lubisz ‘hide u’ kosheen
nie wyglądasz jak Julian Casablanca i nie piszesz jak Alex Turner
uważasz, że drum&bass to techno
nigdy nie dałeś/dałaś nikomu w ryj
uważasz, że całowanie palaczki jest jak lizanie popielniczki (niektórzy lubią to robić)
nie potrafisz grać na gitarze, jak mój Tata, bo w końcu my heart belongs to daddy
nie wiesz, kim jest dla mnie Bono
nie znasz eloise i nie wiesz kto to jest maniana
nie jesteś perkusistą jednego z zespołów (bez nazw) z garażówki
wolisz blondynki (ja wolę, ale Ty nie możesz)
boisz się czerwonych ścian

and I prefer nothing to shit

a jak sie budzić to tylko na łago albo klimzo

sobota, 20 października 2007

All u got to do is. drum&bass

mam za dużo do powiedzenia. do siebie oczywiście, bo to jest dla mnie, nie dla Ciebie.

koniec dygresji.

high society party girls - chopcy. emo kwiatek popatrz popatrz kto się był wstał obudził siódma 46. all for u all for u <3
także. proszę bardzo.

środa, 17 października 2007

Love can damage your health

Brązowy cień do powiek.
dance me.
and i dance you.
kiczowaty pierścionek, wiem zajebisy, mam stresa, czym to chcesz jeść nie masz noża. otóż będę lizać. spróbuj sobie wyobrazić jak zajebiście wyglądam.
kinaaaaa!! juz juz, jutro jutro, maniana. Maniana wpada rano, włazi za łóżko, wyciera kurz.
papierosy zamiast. no.

nic nie szkodzi, możesz usiąść. kawy?
fajne są literki, jak one fajne są kiedy nie ma nic równie fajnego.

zapomniałam co chciałam Ci powiedzieć.
polanka jebanka, podstawiać nogę śląskim tramwajom

sobota, 13 października 2007

Wrzesień

To nie pies szczeka, to szczeka telefon Oresty. I jak mam Ci powiedzieć, kiedy dziewiątka harczy, krzyczy i pluje, wiezie mnie do domu, srolo patolo, ktoś tam ujebał się gównem, ktoś kupuje bilet w automacie za złotysiedemdziesiątpięć. Nie przyjmuje 2 złotówek. Jak mam Ci powiedzieć, że właśnie przeżywam na plecach wiatr, mam pięć lat i zgubiłam się prawie, mamy jeszcze respirator – empe3. Jak mam Ci powiedzieć skoro jeszcze z Tobą nie rozmawiałam? Rozmawiałam? Dochodzi do tego, że chusteczek pragnę bardziej niż całowania po plecach. Poukładam układankę z ułożonych w tym celu przeznaczonych części. Let me take you to some cosy place. Że takie ładne kolczyki, że takie wyciąganie ich z uszu, że nie ma co. Bardzo podniecające. Jak się już zastanowisz to powiedz. W triphopowych rytmach angel skłaniasz się ku psychomiłości, dużo zazdrości, czasem cię to złości, do moich kości, panie panowie.

było.
Przepraszam bardzo poro do przytulania roku, jak mi wannie było tak że sensi zmysły i prawie oszibarack. Miękka pachnąca skóra prawie rozlała się. Dotykam się w plecy. Wpadnij na szarlotkę.

piątek, 12 października 2007

Sierpień

Tramwaj po raz pierwszy w ten wtorek rano wtargal sie do uszu przed siodma. Zadzwonił, a pozniej jestem pewna, że gdyby tylko mogł przejechalby po moich łydkach. Zakrywał je dosc wytarty dzins, poza tym pokoju w domu z cegly strzegl pies. Jego paznokcie pozwalaly czuc sie bezpiecznie nawet w lazience bez okna. Okolo godziny dziewiatej podrapał drzwi, a paznokcie pasujace do mojej dloni, poduszke. Smakowała jak herbatniki z maslem. Westchneła cichutko i skonczyła porcje snow na dzisiaj. Pogodzona z uchylonym oknem po raz ostatni zaciagneła się wlosami i odwrociła w druga strone. Zapomnialam dodac, ze wczoraj dzwoniono do mnie o 5 rano. kawalki kolorow i zdjec w opcji „odcienie szarosci”. Usmiech można przemilczec. Po czym się rozłaczamy.

Miska Psa była pelna, mieszaly sie w niej smaki wczorajszych spalonych nalesnikow i pieczonych jablek. Podworkowe dzieci krzyczały do siebie i wyciagaly sprezyny ze starego brazowego materaca. Młodsze sikały do kałuzy. Nonszalancki styl zycia naszych telefonow zauwazalny był zaraz po wejsciu do mieszkania. Spaly przytulone do siebie na stole okrytym niebieska cerata.

saksofon malowany na płótnie

ekhem
sound check