czwartek, 26 lutego 2009

dziś rano w wannie pomyślałam, że chciałabym być z Paulem Banksem. śpiewalibyśmy i pili dużo alkoholu w nowym jorku. i nauczyłabym go jeździć na rolkach.


śniło mi się, że byłam w tatrach wiec pora zrealizować sen i zobaczyć czy tam jest teraz tak naprawdę.

i pora odespać wszystkie zarwane noce

czwartek, 19 lutego 2009

Tłusty czwartek u Jasi i Janka

Dziadek J (do babci): pocałuj mnie
Babcia J (do dziadka) schowom ci te papierosy! popielniczki nie mom zamiaru całować! tak dziadek! chodzisz do piwnicy jarać!

:) jarać - tak powiedziała

Babcia J (o znajomych z sąsiedniego bloku) - bo my sie tak kumplujemy
Babcia J (o tańcach) tak mnie podeptał, miałam buty z odkrytymi palcami i normalnie mi dziury w rajstopach porobił. Nie każdy się zda do tańca

Siódemka, na zabrze- godzina 12.51, gimnazjalistki : Nikolka wczoraj na plastyce rysowała siebie i wiecie jak się podpisała??? Pink bitch!! naprawdę się tak podpisała!!!

o matko!!
mama w afryce

niedziela, 15 lutego 2009

Ta piosenka z dużego formatu Boy I really tied one on

to było takie piękne i tak bardzo bolały mnie oczy

przecież moge byc dobrą wróżką, dobrym znakiem, śniadaniem podanym i niespozniającym się autobusem. moge chodzic w lutym po parku z fokusem i udawać że to brokat na policzku, a nie łza. zła łza jedna jedyna

po prostu w pokoju moim znów spałam na ziemii, hird i pati young śpiewali w winampie a lampki i świeczki płoneły

'oryginalny adidas?
jasne.
a co, biegosz, ja? '

czasem mi żal brzydkich i głupich ludzi




a o 6.19 U2 z 1983 (rewela!!!!)

wtorek, 3 lutego 2009

w rusi śląskiej wszytsko ok
już tak bardzo nie myślę o kręgosłupie i jem paluszki (swoje własne też). dżak znowu zapomniał kluczy i musiałam wstać z łóżka, a byłam ubrana w szlafrok. sąsiedzi myślą, że handlujemy marihuaną.

w chorzo też wszytsko ok. pod acid cafe nie da się zarobić penędzy, w środku też nie. za to jakieś ważne vipy piją drogie drinki i mają ładne szminki. a my chcemy się upić "be my honey". podsłuchujemy czy lecą obok dramendbejsy w zanzi. a potem to już tylko śnieg śnieg i dziura w dżezie.

dziś wtorek: na obiad muminek