czwartek, 20 grudnia 2007

Bajka Niedojebajka Własna

W dalekiej przeszłości za niedojebaną górką…mieszkały karły nieco ponad metr wzrostu. Codzień rano przywdziewały czerwone kubraczki i ciepłe buty w gorącym, jak piasek podczas słonecznych przypływów, oczekiwaniu na śnieg.W ich jamie-dziurze , gdzie za wynajem płaciły 680 + media., gotowały se owsiankę (owsianke tudzież musli, kiedy jeden przechodził na diete) w malunich miseczkach i zapiekanki z makaronu, zwane orgazmem na 60 palców. pewnego dnia, karzeł męczydupek wyszedł do ogrodu po świerzą MARCHfIĘ. Marchwia odcienia zielonego stękła i zręcznie się wygła w rączce wyzej przedstawionego. I powiedziłą: trzymaj swoje małe łapy zdala ode mje ty karle ty! o! Wypuśc mję łajzo! Jebako ty! Karły, oprócz tego, że zajmowały się sztuką kulinarną, hatha jogą i tańczeniem flamenco, wyrażały się artystycznie krzycząc do dziury, za kazdym razem do dziury kogo innego, bowiem na polu z a górką było wiele dziur. różnych rozmiarów. Rozmiar wybierało się na podstawie ilości wypitego wczesniej miodowego kalipso drink master body shoot prażka (nie kazdy barman potraf zrobic trakiego, Barman Piotrek Chuj Mu W Oko Potrafi oraz Braman Piotrek NIe Dręrtwieje Mi Ręka Gdy trzymam Kamerę też).Mieszkał tez pewnien paszczak, co hodował kwiatki, i co wieczór chędożył swoja żone, która był brudna i brzydka i radosna.
Pewnego dnia, gdy karzeł nie wypuscił marchewki tylko wktoił ja do orazmicznych 60 palców…spadł śniezuś... . Karły wyciągły deski niedokrojenia i nartki i zaczęła sie hulanka swawola i szał ciał gdy bałwan powstał z zeszłorocznych martwych i razem z karłami pił grog i nalewkę jego babuni. Po czym wszyscy co wieczór śpiewali ulubioną powszechnie kolędę, także w czerwcu przed urzędem miasta Chorzowa. Jednego dnia jednak przemarzli im skarpetki a czipsy nie przyszli i był to smutny dzien…taki troszke...niedojebany. i brzydka szara breja wisiała w powieczu. więc karzełki ujęły w malutkie rączki po kubku kakao i we wneczu domku było wszak ciepło (bo przegrzewała gorunca wódka toznaczysię woda w kaloryferach, ten czynsz wiesz rozumiesz) i śpiewały swoją ulubioną piosenkę oraz ulubioną kolędę by swiateczny nastrój nie prysnoł tak szybko jak przyszedł. kiwały się leciutko i tupały nóziami. Gdy najmniejszy z karlów - bekochepek, wyjrzał przez okenko, zobaczyl ze przez pola lasy bi=erzy do nich jakis obieżyświat-łazik. nagle rozległo sie stukanie i pukanie do drzwiów wejściowych, rozległy się wszędzie dziwne dźwięki polskiego hip hopu, jakaś paktotanika czy cuś, z sufitu posypało sie rózowe konfetti, i w oparach wódki i syfu z listopada wtoczył sie ów łazik-obiezyswiat do chatynki naszych karłow. Wszystko odpadło, zapadło i poczęli tańczyć. Po czym oddali się ograstycznym zapomnieniom. i odlecieli na miotłach w krainę brazyliskiego karnawału. gdzie panie machały dupkamia a piersi im powiewały na wiecze ku uciesze zgromadzonych tłumów. i żyły na zawsze szczęśliwe, czasem niedojebane w dniach przed i po owulacyjnych. Fin ano ano, denkuju moc.

We współautorstwie i pomysłodawstwo Agaty B. co myje okna w Helsinkach i całkiem nieźle zarabia.

Same serduszka. Same. Tru i pro <3

środa, 19 grudnia 2007

Specjalna bajka z wyrazami miłości

Wstyd podszedł cichutko i zapukał w czoło przy drugim piwie. Uśmiechnął się jak to już przy drugim piwie. A miała to być zupa. Niestarannie, kolokwialnie, bezprzesadnie, nie będzie brzydkich wyrazów, bo jest czas przełamania chaosów, Bóg przychodzi na ziemię, ludzie czas spędzają albo w kościołach albo w supermarketach. Dla każdego coś miłego. Zdrowaś w kolejce do kasy. Prześnieżonych świąt życzę.
Znacznie więcej słów w palcach, ale to smaczne kawałeczki dla realnych poduszek i rycerzy biegnących na autobus lub tfurcuf filmu pleśń i trociny. Albo i nie. Uśmiech.

With Bunny The Manian, szósta rano.

(oraz biegnij Lola biegnij) oraz Pozdrowienia od Jima i Złamanych Kwiatów z Nad Kawy Z Papierosami. Ashtray is full.

wtorek, 11 grudnia 2007

O zimie. with a bit ice under my clothes

Suchutka jak kokosowe wiórki, podlana mało wyszukanym alkoholem, w nadzwyczajnych wypadkach (a zdarzają się takie) kakao.
Jaka będzie przyszła przestrzeń teatralna? No cóż… Jeszcze nie możesz się kłaść dziecko, musisz się dowiedzieć.
Podobno jedno jest pewne. Źe Bo Właśnie. Będzie emanacją człowieka.
To znaczy tak mi tu napisali.
Lili chciała też coś napisać, ale ją przerosło, przerosła ją muzyka z Paryża, pomalowała oczy na wilgotno. Jakie to smutne i jakie śliczne. Przytulono ją dzisiaj tylko raz. Tak mi napisała, bo Lili jest teraz bardzo daleko. Karmi żółwie melonami. Wolę nie pytać.

Fabuleux destin d'Amélie Poulain

I poszliśmy spać, wszyscy my, którzy zajmujemy przestrzeń w tym pokoju. Tylko lampa spłonęła ze wstydu.

Zjadłam własne paznokcie. Upiekłeś ciasto. Umyłaś mi buty.
Wolę nie pytać.

sobota, 8 grudnia 2007

Prawie jak badanie socjologiczne

Przeważnie jesteś kolejną dziewczynką, której nie ma kto robić zdjęć, przeważnie nudzisz sie sama w domu, więc działanie swojego aparatu cyfrowego, a jeśli masz dzianych starych to lustrzanki, znasz na pamięć, wiesz pod jakim kątem wyciągnąć rączkę, żeby ujęcie wyglądało jakbyś była najseksowniejszym zdarzeniem w sieci, często czarno-białym, bo to musi zawierać w sobie ukrytą głębię, artyzm oraz powszechne zainteresowanie fotografią(zapytana/ny) o ulubionego fotografa mówisz...ee...kolega/koleżanka z innego fotobloga.
Bardzo mi smutno z powodu twojego istnienia. Nie ma nikogo kto zrobi ci zdjęcie, więc robisz je sama, bardzo cię podnieca kiedy jakiś mały oryginalny chłopczyk ma fotce.pl oceni cie na 10 i napisze, że najchętniej to przydupił by cię od razu. nie masz ochoty wtedy wymiotować?
smutek i łzy na policzkach klisz. jeżeli wiesz co to jest klisza.
Bardzo chciałabym ci powiedzieć, że bez makijażu też ładnie wyglądasz i nie każdy kto trzyma w rękach aparat potrafi robić zdjęcia. trochę pokory.

~~~~
smakuje jak massive attack massive massive attack

Pan Bóg popatrzył do mojej głowy i złapał się za swoją w wymownym geście
nie spierdol tego mała

środa, 5 grudnia 2007

i jeszcze! przynaj sie że jesteś bi

bo wszyscy rebel alternative people sobie w różne profile na różnych portalach do tego służacych lub innych ciulstwach, wkładają sobie oni i chłopcy i ta druga płeć piosenki.
no więc proszę, jedna z piosenek życia, b. wybiórczo i fragmentarycznie. aj

Desire! That's all what I feel when I'm looking at you Desire Do you know what I mean It's like a fire I'm eaten up by my desire now Desire I feel desire deep in my mind now You're thinking that my love for you is a real love You're such a fool, I love your body but not your soul Tomorrow, I will sleep with another guy, in my bed So kiss me now, before I'll show you dear my door But don't be afraid 'cause you can buy me I love a money like every strumpit on the world Just give me a cash, it may be dollars, and take a room Take off your clothes, enjoy my body You ask me, do I know what is love Believe I know I tell you something now, I love only myself I'm just thinking, that I'm the most important thing in my life So get out of here, before I destroy and help you to die

tak prawdziwe, ze az boli nie? ale za to jakie przyjemne.
ze specjalną dedykacją

Z dziennika tygodniowego

Cały tydzień żebrania o minimalne chociaż objawy atencji, na różne strony świata, na różne stolice i mniejsze miasta. Jeżeli tydzień zaczyna się w niedzielę, to niedziela objawiła wraz z zapadnięciem zmroku całe ogromne surowe duże i niesamowicie przyjemne kawałki przyjemności. Nieczystej, trudnej, bo trzeba mieć cholernie rozbudowa wyobraźnie, żeby tu przeżyć. Ale ja tylko przesadzam, więc nie masz się czego bać. Znowu następuje publiczna spowiedź oraz towarzyszącej jej zaniedbywanie obowiązków. Zdecydowanie radzę Ci wyłączyć komputer. Tydzień się jeszcze nie skończył, bo jest czwartek, przeżywając czwartek i docierając do godziny gdzieś zapiętnaścietrzecia można udawać, że się rozumie jedną czwartkową rzeczywistości, jedną niepodzielną, jak wygląda peron zdaje się za zapominam, jeżeli chcesz to ja się spakuje i przyjade, tylko let me know.

Żebranie i trzymanie słońca rękami, żeby za szybko nie zachodziło. Chyba jednak jestem dziewczynką więc i’m not strong enough, ewentualnie lampki choinkowe. Skoro publiczne rozbieranie i ekshibicjonizm, a ty jesteś tandetna i przewidywalna, jak powiedział K., to ja powiem, że w pokoju moim otwieram okno. A mama mi przez telefon tu mówi, że ja palę papierosy. Mamo, to pan kierowca się do mnie uśmiecha i ja mu nie muszę pokazywać miesięcznego.
Żebranie o milimetry uwagi, nawet wtedy gdy autobus numer 7 rozpada się i wypadają mu szyby, skręcają się z bólu siedzenia, na zgodzie zamykam oczy już prawie już prawie.
Zupełnie nie pamiętasz co mi się śniło? Ja też nie. Zresztą pewnie i tak się nie śniło, bo nie mogło.
Długopis, czarny atrament, kawa kawa kawa kawa dziewczynki o tych porach śpią dziewczynki nie mają czerwonych ścian, dziewczynki są ładne i czyste.

Cytat z przed minuty : „o kurwa, ale macie przejebane”, co to mnie rozradował z okazji dzisiejszego położenia i musowej pozycji wertykalnej.

aaaaaaaahoj

niedziela, 2 grudnia 2007

Cudownie. Niekoniecznie o mężczyźnie

hołd. ukłon. jak nagłębszy.

chodzi po ziemii jedna jedyna istota, której mogę umyć nogi, mogę umyć buty. kasi kasi kasi z nosem w nazwisku

but
still take you home, mr. turner

ciut za mało jest

Kochają mnie bo szyję im szyję małe kubraczki

a z gliny ulep mi kobiety prostej twarz

cudzoziemka w raju kobiet

sobota, 24 listopada 2007

Wysokie piętro intelektualnego porozumienia

tego nie czytaj bo to nie jest do ciebie:
z rozpuszczania
bo ja pana osobiście kocham. słucham co pan gra, serduszko uszko mi zaczęło bić, ale tylko trochę. Puls mam szybszy niż kiedy biegnę. Oczy mi się prawie rozsypują i wpadają pomiędzy deski. Skąd pan ma te zabawki do tworzenia dźwięków? Gdzie się pan z nimi chowa jak pana nie ma w mieście breslau?
stapes III
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bo najpierw nam mówili, żeby się uczyć, żeby się dostać na studia. i, że te studia, cześć studentko. i teraz co? co ja mam robić? do jakiego punktu z jakiego punktu? granice są bardzo płynne, że aż niewidoczne. mama mnie nie lubi jak mam syf w pokoju, a ja jej nie lubię jak dotyka mięso.
Bo teraz co? pieniądze pieniądze i pieniądze zarabiaj. wstań, marsz, padnij, posprzątaj i nalej. to wcale nie musi być takie złe, wiesz, to nie o to chodzi. a co ci chodzi?
I będę tak pisać, a ty będziesz już rzygać, tak ja ja rzygałam w nocy. film o końcu świata. a co byś zrobił jakby to na ciebie spadłyby prawie sople tak skrystalizowane i ostre jak brzytwy prosto z fabryki. no co? a tylko chcieliśmy skserować. mężczyźni z teczkami pogardliwie śmieją się z nas jak przeliczamy drobne i pociągająco pociągamy z butelki na ławce. my śmiejemy się z ich butów, dyplomów i włosów. i świat jest taki roześmiany, radosny, przemieniona materia i śmiech na sali. suck my kiss

darcie ryja pierwsza klasa, siostro. krew z krwii, że tak powiem. bardzo dobre, zajebiście wykurwiście osobiście widziałam brawo biłam buzie otwarłam.

on błaga, Elka, daj mu. to co, że masz szesnaście lat, daj mu, to da ci spokój. wystarczy wypić jednego redsa więcej.
brudna i brzydka. z żadnego kąta satysfakcji, żur na obiad, nawet plasteliny. kolorowe obrazki ze swojej łaski opuść moje łóżko, bo poduszkom się źle śpi. nie śni, nie śni się nic, bastia ajaccio na korsyce, koka kola. na kacu mam ochotę się przytulać więc blade światło, pamiątka po niebieskich żaluzjach.
my nie mówimy nic.
will u be my friend?
the end, i'm just a girl.
lesbians on extasy

Porno dla dam

hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello hello

horny. pod prądem a
nie widzi, że ma tusz w oczach, bo ma tusz w oczach.
ale jutro nie wiem.


hruloe hruloe hruloe hruloe hruloe hruloe hruloe

niedziela, 18 listopada 2007

Zielony koc na noc

All these accidents that happen follow the dot
nic się nie stało

Coincidence makes sense only with you
za rzadko

You don't have to speak I feel emotional landscapes they puzzle me
wylała mi się herbata

Then the riddle gets solved and you push me up to this
State of emergency How beautiful to be! State of emergency Is where I want to be

ciii cho. licho wychodzi zza ściany.

na marginesie ze specjalną dedykacją dla mężczyzn
hug an irish girl today a kiedyś zatańczymy flamenco w andaluzjii

no i zaleca się posłuchanie bjork. bo joga, a nie tylko mały fragment piece of post orgasmic chill

piątek, 16 listopada 2007

she likes to watch things on tv. tom tom's dream

if u don't hurt me than i won't hurt you
let ma take you on the trip, a journey full of sound. and me.

i said arctic monkeys. you said dublin. so here we are in the blue light by bloc party.
sometimes it's too heavy to hold. sometimes colour on my nails is not that i expect it to be.
bo ja myślę brudno i źle. anyway, i don't even think that you could understand it.
logiczne patyki
nie mam ochoty rozpierdalać wiesza na części pierwsze i ciepieć z powodu uniwersalnych podstawowych wartości, o których się nie pamięta, kiedy się wraca do domu późnym popołudniem. nie mam ochoty się uśmiechać, być czystym wyprasowanym przygotowanym człowiekiem płci żeńskiej. gdyż jest to po protu obrzydliwie nudne.
ale zapomnij, ale nie czytaj.

dobri den, możesz mnie ziterpretować, dam ci wskazówki, dam ci nawet oko.
Panowie z Hrabala, ale Heniu, autobus jest pełny, spokojnie. wypijemy kawę. kubki po kawie, księżniczki popielniczki dorota m. dlaczego ty płaczesz dlaczego ty jesz śniadanie a nie malujesz butów na ładny kolor patrzysz pod nogi. każdy chodnik każda ręka każdy telefon każdy uśmiech każda poręcz każdy przystanek każdy milliondollar.
To Pan ich przysłał, prawda?
każda litera, która tu nie pasuje. każdy praski sen każdej sukienki, która się nie uszyła. włosy i papierosy. deep red by hugo boss. popatrz jak sobie możesz mnie czytać.
o peggy brown, pamiętasz o zupie z dyni?
tak niesamowicie alternatywni pseudpxartistikxkissxlovexsexxmicrophonexsnowsnowsnow ms nordenstam mogę nie mogę.
to lustro nie jest brudne. nie chcesz może wysiąść trzy przystanki dalej?

piątek, 9 listopada 2007

505

i cisza

płyta sie skonczyla




stoje tu i buty mi przemokly

nie chce mi sie tu

czekolada marmolada

środa, 7 listopada 2007

Znasz mnie na pamięć. Przedawkowaliśmy. Chwilę.

Lili spakowała fioletową walizkę, wkładając zieloną sukienkę na samą górę.
Kiedy jest nudno. Kiedy jest nudno i się zbiera. Kiedy jest nudno. Kiedy nudno bywa czasem niezadowalająco bez żadnego celu i przyczyny, Lili pakuje fioletową walizkę. Udaje się w kierunku lotniska.
Lili pakuje fioletową walizkę. Kiedy jest nudno i głowa zdaje się umierać, a oczy zasypiają.
Lili jest całowana po plecach i pakuje do walizki również usta.

Lili zawsze mówi to co myśli. Bywa brudna i brzydka. Lili połyka paznokcie. Lili jest ideałem samym w sobie, Lili pakuje walizkę.

Papierowi chłopcy tańczą do kosheen.
Papierowy chłopiec siedzi na moim mózgu i macha nogami.

Jeden też siedzi na mózgu Lili. Chowa się w walizce pomiędzy paczką pomarańczowych papierosów, a różowym swetrem.

Lili jest zrobiona z kochania. Lili pakuje fioletową walizkę.

sobota, 3 listopada 2007

Jak dobrze odegrać głupią cipę i śmiać się z żartów policji

‘jeżeli mówimy do kogoś cześć na ulicy, wysyłamy komunikat o wysokim stopniu redundancji’


‘informacji zawartej na zdjęciach nigdy nie można odczytywać dosłownie. Zazwyczaj są one jednak dostępne (możliwe do odczytania) dla dużej liczby odbiorców’ a ja jestem małą liczbą odbiorców.

no przecież sie ucze cały czas, rusyje polanki jebanki chorzow park na socjologii swoje ręce i walizki.

jebanie vodki, jakie to jest niekobiece, w ogole to okres jak sie ma to rzygac sie chce. tak kazda z nas tak ma, że sie złuszcza macica (własnie pare osób rzygło, dziekuje:D )

niaaaa
!!!!! nie mam piguł, nie mam psa do sprzedania, nie dotykaj mnie kurwa, nie, nie znamy sie skądś, wiem, że zajebiscie tancze, ale ty sie do chuja swojego odpierdol człowieku.
takie małe problemy mają dziewczynki, słoneczka...panie polucjancie, moze pan popatrzec na moj dowód, panie polucjańcie 3 lata starszy ode mnie....

nasze kawalerskie! mężczyzna z samochodem o drugiej w nocy to jest własnie to!

eda ubrała szpliki i nagle chłopcy zaczęli nosić rewolery w kieszeniach.

to jest takie nudne:P
no składam sobie hołd, nie uzewnętrzniam sie.

yo fellaz, mc e.da. on da mikes today

czwartek, 1 listopada 2007

środa, 31 października 2007

Paralaxa

Bartek (4-04-2007 22:43)
uwazaj!!
Edyta (4-04-2007 22:43)
no dajesz:d
Bartek (4-04-2007 22:43)
kurwa, bomba!!
Edyta (4-04-2007 22:43)
ale ja chyba sobie nie kupie tego miksera
Bartek (4-04-2007 22:43)
kryj sie!!
Bartek (4-04-2007 22:44)
kurwa, wojna jest, bez miksera nie wygramy!!
Edyta (4-04-2007 22:46)
jaka wojna....
Edyta (4-04-2007 22:46)
w tym batorym to sie wam jebie w gowach:d
Bartek (4-04-2007 22:47)
jesli nie uzyjemy miksera to nas zmiela oni
Bartek (4-04-2007 22:47)
i bedzi echuj
Edyta (4-04-2007 22:47)
dobra:d
Edyta (4-04-2007 22:47)
to kupmy sobie wszyscy po mikserze:d
Bartek (4-04-2007 22:47)
po 3!!
Bartek (4-04-2007 22:48)
bo nas zalatwia, i bedzie dupa
Bartek (4-04-2007 22:48)
jebany Roman
Edyta (4-04-2007 22:48)
a co mnie roman:p pierdol go
Bartek (4-04-2007 22:49)
gier...ty...ch...
Bartek (4-04-2007 22:49)
bez miksera zginiemy, chocby jeden by sie przydal
Edyta (4-04-2007 22:49)
no dobnra
Edyta (4-04-2007 22:49)
mozemy sie poskladac
Edyta (4-04-2007 22:49)
załozyc fundacje
Edyta (4-04-2007 22:49)
na rzecz miksera
Bartek (4-04-2007 22:50)
Umlaufa juz porwali!!
Edyta (4-04-2007 22:50)
biedny:d
Bartek (4-04-2007 22:50)
nie wies zkiedy wyjda po Cie
Edyta (4-04-2007 22:50)
ja mam ochrone
Edyta (4-04-2007 22:50)
kamiś mi załatwilo
Edyta (4-04-2007 22:51)
na byko. całodobową
Bartek (4-04-2007 22:51)
Ale nie przed nimi!!
Bartek (4-04-2007 22:51)
to chuje som
Bartek (4-04-2007 22:53)
a Kamisoiwo ochorna je chujowa;p
Edyta (4-04-2007 22:54)
nie:d
Edyta (4-04-2007 22:54)
dobro:d
Edyta (4-04-2007 22:54)
nikt nie nie zaczepio
Edyta (4-04-2007 22:54)
nawet sie bojom gwizdac
Bartek (4-04-2007 22:54)
to je placebo
Bartek (4-04-2007 22:54)
a oni juz tu sa
Bartek (4-04-2007 22:54)
dobra,kurna, cuzje si ejuz fest trzezwy to ida spac;d
Bartek (4-04-2007 22:55)
ale uwazaj na skurwysynow!
Edyta (4-04-2007 22:55)
a tam:p tak gadasz bo tobie kamiś nie załatwił ochorony:d
Bartek (4-04-2007 22:56)
nie potrzebuja, na swoim terenie mam swoja, i to najlepsza;p
Bartek (4-04-2007 22:59)
zdupiom
Bartek (4-04-2007 23:00)
papa:*
Edyta (4-04-2007 23:00)
pa:*

:)

miłego dnia!

niedziela, 28 października 2007

Całkiem poważnie

dam sie zaprosić do kina

bo nie mam pieniędzy. taka jestem romałtyczna.

i dzisiaj bardzo monotematyczna. mc doris i kasia n.

Nie prowadzisz samochodu, w tej chwili też żadnego innego pojazdu. Kierujesz tylko reakcjami jakie wpłynęły na ciebie przez końce włosów. Bawisz się palcami. Trochę nerwowo, bo właśnie się okazało, że wcale nie potrafisz przestać myśleć. Nawet nie wiesz czy tak naprawdę chcesz. Stary śmierdzący facet wsiadł do autobusu i uważnie przypatrzyłeś się malutkim literkom wytatuowanym na jego szyi. Jak mam być szczera to wolę jeść masło. Bez masła to już nie jest to samo. Drzewa się naginają do naszego poziomu. Na razie próbują. Za dużo pytań im zdajecie, ludzie. Boli mnie to, albo wcale nie boli. Poproszę o zwolnienie i usprawiedliwienie od życia. Stopniowe oswajanie się z niedoskonałościami. No dobra. Może tylko po to, żeby na chwilę odetchnąć od szajsu i wyjść poza ramki. Może być na dwa milimetry.

i jeżeli chce Ci sie płakać, to ja Cię przytule, bo 'dzien był chujnia zimno mrok sukinkot choć suchy'

dalej chodzisz z wypalonym lewym policzkiem, że sie tak kurwa zacytuję?

piątek, 26 października 2007

Musiałam:D

'editas fadas vodka byko (kaj zając po śniegu pomyko)' - ore

drodzy ludzie, chce mi się na was rzygać jak jade kosą, przepraszam!

a tak poza tym co słychac?


Najlepsze podrywy:
- jesteś z Zabrza?
- czy możesz mi dać mapę? Zagubiłam się w twoich oczach
- bolało cię? Kiedy spadłes mi prosto z nieba
- wymasować ci stopy pewnie cię bolą, całą noc biegałeś w moich snach
- ruchasz się czy trzeba z tobą chodzić
- dałbyś się zaprosić na kolację ze śniadaniem?
- nie wiem co mnie myślisz, ale mam nadzieję, że jest to jest związane z seksem
- bejbe, zajebałam się w tobie po chuju
- masz rewolwer w kieszeni czy ja naprawdę Ci się podobam?
- choć mała za kiosek, skrzyżujemy oddechy
- cześć kwiatuszku, rośniesz sam?
- czesc, mam już chłopaka, ale szukam mężczyzny….
licealne pojebywacze tudzież polisz lesons sux, nie, ale lubie szynke
i nie wiem co mam tu zrobic, bo mnie znowu rozjebało.

prażka w rozwianych włosach i całujące się panie kiedy wlewamy do szkalnek vode bodzia(thx dad)

taniec z gwiazdami?:D

wtorek, 23 października 2007

granny's pumpkin soup

kocham sie w tobie moj słodki nierobie

albo

pojde z tobą do kina właśnie film sie zaczyna

'o tej porze na frynie my siedzimy w kinie' :D

jestem nacechowana twoją postacią. postacią chodnika jak się witają z nim co rano moje buty

drinkin' not thinkin'
taka wena;P no widzisz, mozesz przyjsc. jabłka dziadka gotowe
:]

niedziela, 21 października 2007

Read my body. language

Nie możesz się ze mną przespać, jeśli:
nie lubisz ‘hide u’ kosheen
nie wyglądasz jak Julian Casablanca i nie piszesz jak Alex Turner
uważasz, że drum&bass to techno
nigdy nie dałeś/dałaś nikomu w ryj
uważasz, że całowanie palaczki jest jak lizanie popielniczki (niektórzy lubią to robić)
nie potrafisz grać na gitarze, jak mój Tata, bo w końcu my heart belongs to daddy
nie wiesz, kim jest dla mnie Bono
nie znasz eloise i nie wiesz kto to jest maniana
nie jesteś perkusistą jednego z zespołów (bez nazw) z garażówki
wolisz blondynki (ja wolę, ale Ty nie możesz)
boisz się czerwonych ścian

and I prefer nothing to shit

a jak sie budzić to tylko na łago albo klimzo

sobota, 20 października 2007

All u got to do is. drum&bass

mam za dużo do powiedzenia. do siebie oczywiście, bo to jest dla mnie, nie dla Ciebie.

koniec dygresji.

high society party girls - chopcy. emo kwiatek popatrz popatrz kto się był wstał obudził siódma 46. all for u all for u <3
także. proszę bardzo.

środa, 17 października 2007

Love can damage your health

Brązowy cień do powiek.
dance me.
and i dance you.
kiczowaty pierścionek, wiem zajebisy, mam stresa, czym to chcesz jeść nie masz noża. otóż będę lizać. spróbuj sobie wyobrazić jak zajebiście wyglądam.
kinaaaaa!! juz juz, jutro jutro, maniana. Maniana wpada rano, włazi za łóżko, wyciera kurz.
papierosy zamiast. no.

nic nie szkodzi, możesz usiąść. kawy?
fajne są literki, jak one fajne są kiedy nie ma nic równie fajnego.

zapomniałam co chciałam Ci powiedzieć.
polanka jebanka, podstawiać nogę śląskim tramwajom

sobota, 13 października 2007

Wrzesień

To nie pies szczeka, to szczeka telefon Oresty. I jak mam Ci powiedzieć, kiedy dziewiątka harczy, krzyczy i pluje, wiezie mnie do domu, srolo patolo, ktoś tam ujebał się gównem, ktoś kupuje bilet w automacie za złotysiedemdziesiątpięć. Nie przyjmuje 2 złotówek. Jak mam Ci powiedzieć, że właśnie przeżywam na plecach wiatr, mam pięć lat i zgubiłam się prawie, mamy jeszcze respirator – empe3. Jak mam Ci powiedzieć skoro jeszcze z Tobą nie rozmawiałam? Rozmawiałam? Dochodzi do tego, że chusteczek pragnę bardziej niż całowania po plecach. Poukładam układankę z ułożonych w tym celu przeznaczonych części. Let me take you to some cosy place. Że takie ładne kolczyki, że takie wyciąganie ich z uszu, że nie ma co. Bardzo podniecające. Jak się już zastanowisz to powiedz. W triphopowych rytmach angel skłaniasz się ku psychomiłości, dużo zazdrości, czasem cię to złości, do moich kości, panie panowie.

było.
Przepraszam bardzo poro do przytulania roku, jak mi wannie było tak że sensi zmysły i prawie oszibarack. Miękka pachnąca skóra prawie rozlała się. Dotykam się w plecy. Wpadnij na szarlotkę.

piątek, 12 października 2007

Sierpień

Tramwaj po raz pierwszy w ten wtorek rano wtargal sie do uszu przed siodma. Zadzwonił, a pozniej jestem pewna, że gdyby tylko mogł przejechalby po moich łydkach. Zakrywał je dosc wytarty dzins, poza tym pokoju w domu z cegly strzegl pies. Jego paznokcie pozwalaly czuc sie bezpiecznie nawet w lazience bez okna. Okolo godziny dziewiatej podrapał drzwi, a paznokcie pasujace do mojej dloni, poduszke. Smakowała jak herbatniki z maslem. Westchneła cichutko i skonczyła porcje snow na dzisiaj. Pogodzona z uchylonym oknem po raz ostatni zaciagneła się wlosami i odwrociła w druga strone. Zapomnialam dodac, ze wczoraj dzwoniono do mnie o 5 rano. kawalki kolorow i zdjec w opcji „odcienie szarosci”. Usmiech można przemilczec. Po czym się rozłaczamy.

Miska Psa była pelna, mieszaly sie w niej smaki wczorajszych spalonych nalesnikow i pieczonych jablek. Podworkowe dzieci krzyczały do siebie i wyciagaly sprezyny ze starego brazowego materaca. Młodsze sikały do kałuzy. Nonszalancki styl zycia naszych telefonow zauwazalny był zaraz po wejsciu do mieszkania. Spaly przytulone do siebie na stole okrytym niebieska cerata.

saksofon malowany na płótnie

ekhem
sound check