środa, 2 stycznia 2008

Nic nie łapiesz nic nie kumasz

W Portugalii w odległości od Porto do Faro. Podobno w Barcelonie a Dublinie najbardziej. W Pradze zgubił się but. A na Śląsku klimat się wyrzygał i my to musimy wdychać. Trucizna za darmo hejże.

Klątwa co rok ta sama. Dzięki.

Skrobanka na paznokciach jenna g pleasure ride.

A wiesz co? Łydka mi wygląda jak udo i ma taki Graff lekki. Całowała się w nocy i mniej ja boli. Miło, że pytasz.

I tak nic nie rozumiesz.

Chodniki wdychały moje potargane spodnie, a głowa nie ma ochoty na ‘pierdolenie o szopenie’, nudzi mnie zdobywanie wykształcenia. Dziewczynko, ściebie to jush zupa krabowa. Gdzieś w Hawanie dziadek pali cygaro, a dziewczyna w moim wieku dostała smsa i śmieje się głośno. Dobrze było być w zimowym górskim pociągu o porze zmierzch. Doceniliśmy wrzątek, po tym jak nie mówiliśmy sobie nic wprost i nic szczerze.

‘A rękaw miał na nadgarstku malusieńkie rozcięcia’ – B. Hrabal

kassovitz tylko. od nienawiści do mulatki